Zakończenie 2014 roku

Ostatni czas nie należał dla mnie do najlepszych. Dzień mijał za dniem w smutku nieraz nawet w płaczu. Jaki był powód? Samemu ciężko mi jest powiedzieć.  Wydaje mi się, że mogło to być spowodowane tym, że nie widuje (również nie rozmawiam) z Przystojnym. Smutek został wywoływały również przez wspomnienia.  Nie wiem skąd, nagle w mojej głowie znalazły się te dni, które później były spowodowane nagłą zmianą relacji z Nim. Po „5 słowach (Jestem gejem. Podobasz mi się) ” minuty zaczęły mijać bardzo dziwnie, bardzo powoli, wydawało się, że mijały godziny. Długi czas, bardzo długi czas, choć było to zaledwie 5 minut. Gdybym miał szansę cofnięcia czasu, to na pewno wybrałbym inną okazję na wyznanie uczuć. Wedy akurat nie patrzyłem Mu w oczy, patrzyłem w plecy.

Ostatnio (czyt. jak zwykle) nie mam siły na nic, również ochoty żyć, ale nie musicie się martwić. Nie zabiję się, no po prostu nie mam siły. Nie raz nawet moje dwie najlepsze przyjaciółki nie dadzą rady mi pomóc. Zazwyczaj im się udaje, wiec możecie sobie wyobrazić, że dobrze nie jest. Ale może „jutro” będzie lepiej. Dziwne uczucie, gdy jego imię oraz wszytko co związane z nim ciągle mnie prześladuje. Non stop.

Już wkrótce nowy rok 2015. Życzę Wam wszystkim dużo zdrowia, miłości (tej odwzajemnionej), dużo szczerego uśmiechu, jak najmniej smutku, łez, żadnego samookaleczenia się (myślę, że tego nie robicie, patrz zdjęcia poniżej). Czego mógłbym jeszcze życzyć? Spełnienia najskrytszych marzeń.

Jak się ciąć

Wspomnienia nigdy nie umrą.

Przystojny, chionika, wspomnienie

Piszę notatkę na szybko więc jakby były jakieś błędy czy coś to z góry od razu przepraszam (trzeba pomóc w przygotowaniu do Wigilii).
Wczorajszy dzień był pełen wrażeń i bardzo długi (może dlatego, że wstałem od 4 rano). Zapytacie, po co tak wczas. A więc… Wczoraj w Krakowie pewna stacja radiowa rozdawała choinki (wszyscy kojarzą, o co chodzi). Stałem w kolejce. Nagle napisał do mnie Przystojny z zapytaniem czy jadę po choinkę i o której. Powiedział, że przyjdzie stać ze mną. Jak się okazało to przyjechał trochę za późno i już nie udało mu się wcisnąć do kolejki obok mnie (Choć chciałem go wpuścić, ale to nie ode mnie zależało – ochroniarze), ale choinkę dostał, bo kolejka aż taka duża nie była. Wcześniej jednak namawiałem go, żeby poszedł śpiewać, lecz on się trochę wstydził.
Dziś wysłałem życzenia Przystojnemu, on podziękował i kazał przekazać życzenia mojej mamie (często u mnie bywał i zna ja doskonale i lubią siebie. Ponoć mówią, że teściowe takie złe i w ogóle, jednak nie było to nam pisane :P ). Moja mama powiedziała, że gdyby go spotkała na ulicy, to by go nie poznała. Dlaczego? Okulary zastąpił soczewkami. Grzywka mu poszła do góry. Tak całościowo, zmienił styl ubierania, możliwe, że stał się bardziej przystojny :P
Ostatnio przypomniało mi się, jak przytuliłem się do X na Wigilii klasowej. Przypominając czułe jego ciało, miłe ciało. Cały ten gest był miły.
Przepraszam, że tak na ostatni dzwonek, ale życzę Wam wszystkim (Tak Przystojny Tobie też, jak kiedyś tam znajdziesz ta notkę) dużo zdrowia, miłości, bo to najważniejsze w życiu, dobrych ocen w szkole (pracy dobrze płatnej bez wysiłku), rodzinnej atmosfery za parę chwil, udanego sylwestra do białego rana lub dłużej oraz spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń.

Wigilia i po Wigillii (klasowej) :D

Jesteśmy już po Wigilii. Zbyt dużo emocji jak na jeden dzień. Na początku wychowawczyni złożyła mi życzenia, które sprawiły, że zacząłem płakać. Powiedziała, że miły ze mnie chłopak oraz że jestem wrażliwy. Potem podszedłem do Przystojnego, od razu łzy do oczu zaczęły mi podchodzić. Szczerze, to nie wiedziałem co mam mówić. Przeprosiłem go za to, że od dnia, kiedy wyznałem co do niego czuję, minęło 3 miesiące i 2 tygodnie. Za te dni, kiedy nie rozmawialiśmy ze sobą. On powiedział, abym nie płakał, lecz to nie było wykonalne. Może to były łzy szczęścia (że się z nim pogodziłem). Tak ja z Przystojnym tak i z X przytuliliśmy się. Wtedy zrobiło mi się bardzo i to bardzo miło. A łzy były już w 100% szczęścia. Choć oni nie byli jedyni, z którymi się przytuliłem, ale to nie jest chyba ważne. Jedynie co to ucieszyło albo zainspirowało (nie mam słowa). Wiec, kolega z klasy, nie raz jego zachowanie wskazywało na to, że jest gejem, ale starałem się o tym nie myśleć. Bałem się, że znowu okazałoby się tak jak z Przystojnym. Wracając, składaliśmy sobie życzenia, tak jakby był gejem: „Dobrego chłopaka lub dziewczyny, bo dziś to nie wiadomo.” On się z tym zgodził. „Aby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz chłopaczek.” Tak, z nim również się przytuliłem (cóż… Kocham się przytulać z osobami, które lubię lub cenie. Dla tych, których kocham, załatwiam coś innego :P).
Tak naprawdę to nawet dobrze, że Przystojny dziś do mnie nie przyjechał (od 4 września u mnie nie był), bo pewnie bym płakał ze szczęścia. Szczere przeprosiny, udany dzień, dużo życzeń, dużo przytulasków. Gdyby przyjechał, to musiałbym niestety musiał stwierdzić, że chodziło mu, tylko aby zając sobie czas, lub ewentualnie zjeść u mnie zupę pomidorową – kocha ją, jak swoją dziewczynę (tak ma podobno dziewczynę, ale w sumie to dobrze, bo wreszcie przestaną o nim mówi, że jestem gejem – rurki+grzywka= gej stereotypy). Cieszy mnie, że ma, bo w końcu może być szczęśliwy. Ja zawsze życzyłem mu szczęścia i zawsze będę mu życzyć. Wydaję mi się, że ciężko będzie zniszczyć mi dzisiaj dobry humor. :)

Wszystko…

Dzisiaj krótka notatka, bo nie mam za bardzo ochoty (siły).
Mój kolega Mateusz, a może nawet przyjaciel (bardziej to drugie, bo nie przeszkadza mu to, jestem gejem i zazwyczaj pomaga mi, gdy smutno) powiedział dziś, że według niego jestem w stanie zrobić bardzo dużo dla Przystojnego. Ja odpowiedziałem, że dużo więcej. W końcu jednak wyszło, że słowo „Wszytko” nie zna granic (w moim przypadku), Szczerze, to zgadzam się z tym.
W piątek jak co roku – Wigilia klasowa. Mam w planach przeproszenie Przystojnego. Myślę, że będę mieć tyle sił, aby spojrzeć mu w oczy i powiedzieć te kilka zdań. Oczekiwania? Tak, są. Chcę, aby wróciło wszystko do przeszłości, oby on chciał podobnie.

Praca na godzinie wychowawczej, 5 Grudzień

Wczoraj na godzinie wychowawczej, pani postanowiła, abyśmy usiedli w grupach. Wszystko byłoby dobrze, gdyby tych grup sama nie ustalała. Korzystając ‚z mocy wróżbity Macieja’ byłem pewien, że będę w grupie z Przystojnym. Nie mogło być inaczej. Usiadłem na jedynym miejscu, które było wolne (obok niego, ależ przypadek)… Zadanie dla grup było następujące: „Napisz na kartce, kiedy się denerwujesz?”
-Kiedy nie możemy czegoś znaleźć-odparłem.
Moja podświadomość się obudziła i powiedziała, że jak nie możemy znaleźć kogoś takiego jak Ciebie Przystojny.
Zamyśliłem się, ‚obudziłem się’, dopiero gdy Pani rozdała jakąś kartkę. Pierwsze co na niej zobaczyłem to pytanie odnośnie złości, emocji, uczuć. Właściwie to odpowiedź, a nie pytanie. Odpowiedź była: „Pasywny”. Przystojny tego słowa znaczenie znał raczej dość dobrze, jeżeli chodzi o sferę seksu :P Słowo to przez całą lekcję przejawiało się jeszcze kilkakrotnie.

À propos dzisiejszej daty:
Dziś mijają 3 miesiące, od kiedy wyznałem Przystojnemu co do niego czuje. Wczoraj minęły również 3 miesiące, lecz od ostatniego spotkania z nim (u mnie). Nie mam ochoty zagłębiać się w to. Było, minęło. Trzeba iść dalej.

Każdy Twój ból czułem na sobie i moglem go czuć podwójnie, żebyś Ty go nie czuł wcale.