Streszczenie pamiętnikowe z ostatnich dwóch tygodni

Ta notka będzie w formie pamiętnika. Podczas ostatnich prawie dwóch tygodni sporządzałem notatki w telefonie, na kartkach. Zdarzało się, że nawet w zeszycie. Dosłownie wszędzie. Ten tydzień był znowu dziwny jak każdy inny.

10 marca
Starałem się rozmawiać z Przystojnym na siłę. Wszystko było takie wymuszone oraz sztuczne. Pytałem o proste rzeczy, aby tylko było między nami coś takiego, co nazywane jest rozmową. Nie miało to sensu

11 marca
Lekcja wf. Ja, X, Przystojny nie ćwiczymy. Siedzimy na ławce – rutyna. Przystojny miał pudełko śniadaniowe, do którego schował telefon i udawał, że dzwoni. Możliwe, że próbował to robić, abyśmy się do siebie zbliżyli (rozmowa). Potem włączył wibracje. Pomyślałem, że mój telefon może się do czegoś przydać. Mam na nim aplikację, która jest dziwna. Wibracje + odgłosu „pewnej czynności” wydawane przez mężczyznę. Szczerze, nie wiem, po co ją instalowałem. Nie miałem jakiejś szczególnej potrzeby, aby była u mnie, ale nie będę mówił, bo będzie, że się tłumaczę. ;P
Włączyłem te odgłosy. Mina Przystojnego była trochę zdziwiona typu „Dziwne rzeczy masz na telefonie”. Trochę wtedy z nim pogadałem, ale bardzo „trochę”. Ale bardziej chodziło mi z tym dniem, aby pisać o X. Trzymając mój telefon z włączonymi wibracjami, położyłem na plecach X. Powiedział, że nic nie czuje, dlatego powiedziałem, aby sobie wybrał opcje wibracji. Gdy zobaczył „Final Fantasy” zaczął coś mówić. Świadczyło o jego próbach z kimś, że już doświadczył „Final Fantasy”. Nie mogłem tego brać na serio, bo X to osoba, która ciągle żartuje. Wybrałem więc opcję Final Fantasy i położyłem na jego plecaku (trzymał go na kolanach). Zacząłem się specjalnie bawić jego plecakiem, aż w końcu telefon ślizgnął się w stronę jego brzucha i spadł trochę w dół. ^^
Nie wiedziałem, czy powinien go wyciągnąć, czy poczekać aż sam to zrobi. Ale on dalej rozmawiał z Przystojnym. Kontynuował, nie zmieniając tonu. Może po minucie go wyciągnął i mi oddał.
Później Przystojny śpiewał piosenki i w pewnym momencie zaśpiewał „I love you”. Śpiewając, siedział koło X i tak jakby w jego stronę kierował te słowa. Choć wiem, że oni raczej nie. Ale to było dziwne. Tak po prostu powiedział te słowa? Tak, to całkiem normalne.
Nie raz mam wielka ochotę pocałować X. Choć jak trzymałem telefon na plecach, miałem ochotę wpleść palce we włosy, ale z trudem się powstrzymałem. Co do pocałunku. Możliwe, że w ostatnim czasie wynikało to ze snu, którego nie zapomnę, a dlaczego przekonacie się w dalszej części notki. Ja jestem typem osoby, która nie boi się o siebie. Boje się o innych. Niby zwykły pocałunek, ale wiadomo, jak zareagowałoby społeczeństwo. Prześladowania… Nie wiem, czy jest on na tyle silny. Może by się okazało, że ta przyjaźń, jaka między nami jest, nie przetrwałaby. Nie chciałbym przeżywać z nim rozstania takiego jak z Przystojnym.

Bałem się dotknąć Przystojnego, również nie chciałem, aby on mnie dotykał. Starałem się tego unikać Bałem się jak mój organizm {telefon napisał mi orgazm, zostawię to bez komentarza} na to zareaguje. Wiem, że on jest jak jakiś nałóg i będę chciał więcej. Może nie, że więcej, ale będzie mi tego brakować. I może wtedy nie być końca.

Wieczorem było mi tak strasznie dziwnie. Tak jakby smutno albo nie… Nie miałem chęci na nic w tym na bycie [czyt. życie]. Najgorsze jest to, że nie mogłem znaleźć odniesienia, przez co mogłem tak się czuć.

12 marca
Nie było mnie w szkole tylko 7 dni (naukowych? Roboczych). Nie poznaje klasy. Klasy? Nie poznaje Przystojnego, który zaczął mówić „pedale” do chłopaka, który podobał się X. Nie wiem, co wydarzyło się przez ostatnie parę dni, że on się tak odnosi.

13 marca
Dzień choć pechowy, ale i tak mój nastrój uległ zmianie. Poprawił się. Gadałem dużo z przyjaciółką lesbijką z klasy. Moja reszta dnia była dziwna od czasu rozmowy z nią. Co mi takiego mogła powiedzieć? Zapytałem, czy nie miałaby ochoty narysować rysunku. Nie powiedziałem jej od razu, że chodzi o mój sen. Gdy opowiadałem szczegóły, ona przerwała mi w połowie i dokończyła. Zapytałem, skąd wie, o co mi chodzi. Odpowiedziała, że rysowała idealnie taki dla X. Później dopytywałem o szczegóły. Rysowała to 12 lipca 2014. Na dole był X (jak w moim śnie), na górze był chłopak, który mu się podoba (i do którego Przystojny mówi pedał). To wszystko tak idealnie się pokrywało ze sobą. Nigdy wcześniej nie widziałem tego rysunku. Zdjęć taki również nie oglądałem za dużo.
Poniżej zdjęcie, dla osób, którym nie chciało się myśleć, aby zrozumieć, jak wyglądał sen. Może nie dokładnie tak, ale mniej więcej. To nie ja. Niestety… :(

 

emo-gays-se-beijando-kissing-emoflog

Tego samego dnia, tylko wieczorem na tablicy X pojawił się karny o treści: „Kocham S* i Przystojnego**”
* Wspólna przyjaciółka X i Przystojnego (nie chcę pisać jej imienia)
** Oba imiona były napisane. Ludzie posługują się imionami. Tylko ja pseudonimami. No ale to na potrzeby bloga. :P
Zrobiła mi się smutno, troszkę. Potem trochę się uspokoiłem i było w miarę dobrze.

17 marca
Nie mogłem wypowiedzieć na głos imienia Przystojnego. Nie byłem stanie. Nie potrafiłem. Kiedy chciałem dać mu obwarzanka*, zawołałem kilkakrotnie „ej”. Na szczęście domyślił się, o co chodzi. Zapytał, czy może podzielić się z Anią – jego miły gest. :P Powiedziałem, że tak, jest twój. Jego mina wtedy zrobiła się dziwna. Jakby nie dowierzał.
Na matematyce, gdy X poszedł do tablicy, nie mogłem powystraszać śmiechu. Śmiałem się. Nie wiem dlaczego, Możliwe, że w moje głowie był cały czas „sen, X pocałunek”, a jakiś czas X nie chodził do szkoły, także był to może pierwszy dzień, albo któryś z pierwszych.
*Rozumiem, jako może wyglądać to z waszej strony. Dokarmiam jakiegoś głodującego chłopaka. Nie, on nie jest biedny, ani nic. Po prostu może 50 twarzy Greya wpłynęło na mnie tak, że może on głodować. Nie mogę do tego dopuścić. Dodatkowo przed wjazdem do szpitala dowiedziałem się, że był na badaniach i ma anemię. A jest wegetarianinem, więc trochę to wyjaśnia.

Przystojnego odjechał autobus. Właściwie zamknął mu przed nosem drzwi. Chciałem podejść do kierowcy, aby poczekał. Ale siedziałem z tyłu. Wiec Przystojny musiał czekać ponad godzinę.

18 marca
Chciałem dopytać X wszystko na temat rysunku, ale nie chciałem przy tym przywoływać jego wspomnień. Dokładnie wiem, czym one są i jak ciężko się od nich uwolnić.
Przez to nie zamieniłem ani jednego słowa, ani z X, ani z Przystojnym. Na wf poszliśmy na boisko. Bardzo prawdopodobne, ze X zauważył, że znowu coś jest nie tak i zostawił mnie i Przystojnego, a on poszedł do szkoły. Widziałem, że Przystojny nie chciał, aby nas zostawił. Gdy obserwowałem Przystojnego, widziałem, jak chodzi bez celu. Nie umie sobie znaleźć zajęcia. Nie ma z kim rozmawiać. Zaczął iść w moją stronę (ja siedziałem na trawie), zerkałem na niego. Moja twarz uśmiechnęła się na jego widok, ale szybko opuściłem ją dół i nie zdążył tego zobaczyć. Nie chciałem się uśmiechać. Nie miałem dobrego humoru, ale to było jakieś niekontrolowane.

19 marca
Rozmowa między Przystojnym a mną, choć ja mało mówiłem.
P:Dziękuję.
Po chwili ponownie
P:Dziękuję!
P: Dlaczego nic nie mówisz?
J: A co mam mówić?
P: Nie wiem.

20 marca
Na rozluźnienie lekcji, mieliśmy taki niby dzień sportowo – wiosenny. Przystojny przechodził obok mnie, starał się jak najbardziej utrzymać ze mną kontakt wzrokowy. Nie raz zdarzyło mu się, że potarł ręką po mnie czy coś. Doskonale wiem, że robił to specjalnie. Potem w autobusie jechała moja przyjaciółka (ta, która była we mnie zakochana). Jechała do swojej przyjaciółki.Tak to nie jeździ tym autobusem. Koło niej usiadł Przystojny. Gdy wychodziłem, wyciągnąłem rękę, aby przybić jej żółwika. Była trochę rozkojarzona, dlatego przybiła dopiero po ok 3 sekundach. Nagle w jakimś ułamku sekundy żółwika przybił również On. Popatrzyła na niego, wzrokiem typu: „U Was wszystko normalnie? Co Ty zrobiłeś? Po co?”
Potem pisząc z nią, dowiedziałem się, że mówił, że chciałby, aby było jak dawniej, chciałyby ze mną normalnie rozmawiać. Zastanowiło mnie, dlaczego on mi tego nie powie wprost. Przecież zrozumiałbym. Ja tego chcę , aby mi to powiedział. Obiecałem sobie, że pogadam z nim o tym. Postaram się spełnić jego „życzenie”.

    Nie potrafię…

 

Pocałunek, dzień kobiet <3

Dziś dzień kobiet. Z tej okazji życzę Wam (kobietki) zdrowia, dużo miłości, aby na Waszej twarzy ciągle malował się uśmiech. A jeśli nie jest to łatwe to spełnienia, to żeby to uśmiech przeważał na smutkiem. Każdej z Was dziękuję za każde miłe słowo. Za niektóre rozmowy, które podnosiły mnie na duchu. To dzięki Wam żyję i staram się nie poddawać. Pamiętaj – żyj pełnią życia.

Odzyskałem swoje siły. Dziwnie mi się pisze. Bardzo dziwnie. Jednak miesiąc dobrego odpoczynku daje już oznaki. Miałem opuścić szpital 4 marca, ale pomyślałem, że nie będzie dla mnie trudnością wytrzymać dwa dni dłużej i zostałem do 6 marca. Nie żałuję, że zostałem. Podczas przedostatniej nocy miałem sen. Piękny sen. Bardzo specyficzny. ^^

Jestem w szkole. Prawdopodobnie zaczęła się już lekcja, tylko nauczyciel nie przyszedł. X leży na podłodze za parawanem. Podchodzę do niego od strony jego głowy. Chwilę stoję, po czym pochylam się nad nim, a on łapie rękoma moją głowę i przybliża ja do swojej. Jego usta się otwierają i mówi: „Ja umiem”… * Po tych słowach przyciągnął moje usta do jego. Pocałunek trwał… hmm… parę DOBRYCH sekund. Bardzo erotyczny pocałunek. Moje oczy widziały jego szyję (dalej stałem obok jego głowy). Jego język był bardzo wyćwiczony ii… To było takie… Hmm… Nie wiem.  Pragnąłem więcej! Wiem jedynie, że mój mózg wytworzył jego zęby bez aparatu. Czyżby dla mojego szczęścia, swobody? Może, aby był to udany pocałunek. Pierwszy pocałunek.
Rano, gdy się obudziłem, mamy (nowych) współlokatorów mówiły, że w nocy się strasznie rzucałem. Wybuchnąłem wtedy śmiechem. A po chwili pomyślałem: „Może oprócz pocałunku było coś więcej”.

*Nie wiem, co chciał wyrazić tymi słowami. Podejrzewam, że chciał powiedzieć, że potrafi sprawić radość, abym przez resztę dnia chodził uśmiechnięty, że nic nie pozwoli zepsuć mojego dobrego humoru.

Bo tak było. Ja się uśmiechałem, a nikt nie widział, o co chodzi. Tylko ja.

Częścią rehabilitacji był masaż. Niestety miałem go u kobiety, która masuje dobrze. Tylko dobrze. Choć raz zdarzyło się, że miałem u Pana, który masuje wyśmienicie. Czuć, że jest mężczyzną – silnym mężczyzną. Według planu powinienem mieć wykonany masaż nóg, ale wiedziałem, że to się nie powtórzy, dlatego poprosiłem o masaż plecy (miałem na zmianę: nogi, plecy). Jak zwykle całe łózko się trzęsło i skrzypiało. Wtedy właśnie posłyszałem ich bardzo interesującą rozmowę (dla mnie interesującą :P). Jedna z jego koleżanek powiedziała, że gdyby w trakcie lotu wypił ćwiartkę, to szybciej by podróż minęła (był gdzieś z jakiś miesiąc temu). A on na to, że dodatkowo jeszcze by mu się Stewardessy podobały. A Pan odpowiedział, że gdyby wypił dwie ćwiartki to „mężczyźni Stewardessy” (ciężko było mi znaleźć słowa) by się nawet spodobali. Na moich policzkach pewnie pojawiły się rumieńce.

Wczoraj spotkałem się z Anią i Olą. Wziąłem zeszyty do odpisania lekcji. Rozmawialiśmy. Dużo rozmawialiśmy. Dowiedziałem się, że Przystojny pytał, kiedy wracam, ale odpowiedziały, że nie wiedzą. Choć to było trochę niesprawiedliwe, bo on mógł je pytać o mnie, a ja o niego nie.

CDN…

W najbliższej notce:
Sen, pocałunek – szkoda, że nie była to rzeczywistość.
Zasłyszane rozmowy.

Może jeszcze coś sobie przypomnę. Czekajcie cierpliwie (nie wiem ile), bo nie mam siły na nic. Kompletnie nic. Jest dobrze, nie licząc zmęczenia.

cdn.