M jak … Miłość – nowa osoba <3

Cześć z powrotem, po przerwie, która do krótkich nie należała. Od napisania ostatniej notki, moje życie radykalnie się zmieniło, ale zanim opowiem o tej „zmianie” i o tytule pozwolę sobie powrócić jeszcze do ostatniej notki.

Jeżeli chodzi o mnie, to ja się strasznie utożsamiam z niektórymi piosenkami. Ostatnio słuchając Ellie Goulding – Love Me Like You Do nagle w jednym momencie powróciły wszystkie wspomnienia. Tak jak w teledysku, tak samo mój mózg wytwarzał teledysk z Przystojnym. Pierwszy nasz dzień w szkole. Pierwszy raz u mnie w domu (źle to brzmi), przejażdżki na rowerze, więcej roweru, ognisko, aż do ostatniego spotkania i wyznania. Z tym wszystkim przypomniała mi się jedna scena (jest już mi ona obojętna jak cała opowieść o Przystojnym). Jedziemy na rowerach. Siedzę na siedzeniu, a Przystojny na tym samym trzyma się na pedałach i jedzie. Trzymam się jego barków. Obok nas jedzie moja koleżanka, a jego przyjaciółka. W pewnym momencie mówię do niej, że ma wielkie mięśnie (szczerze to nawet nie wiem, dlaczego to powiedziałem. Może chciałem w jakiś sposób powiedzieć komplement, a żeby nie wyszło, że bezpośrednio do niego). Zapytałem: „Ciekaw jestem, czy ma mięśnie dupy, jeżeli tak jeździ na rowerze”. Ona nagle podjeżdża tuz obok i ściska jego tyłek. Ten zaczyna piszczeć. Ja coś na wzór uśmiechu, zaczynam się śmiać. I to w zasadzie tyle. Jak piszę, Jest mi to obojętne.

W ostatnim miesiącu albo nawet kilku miesięcy moja podświadomość ciągle sprawiała, że bylem smutny. Raz mówiła, że Przystojny chodzi z X, albo że z Anią (moja przyjaciółka). Choć najbardziej zapamiętałem te chwile, kiedy to moja podświadomość była w dobrym humorze. :)
X i Czarny siedzą razem, ja za nimi. Od czasu do czasu Czarny dotykał X po ręce lub coś w tym stylu. ^^ A moja podświadomość: „Ej Czarny, nie dotykaj X. Jak ty możesz tak bezczelnie go podrywać”.

Poczęstowałem Przystojnego ciastkiem. Zjadł. I wytarł sobie rękę o swoją tylną kieszeń od spodni. A podświadomość: „Ta… Chciałbyś, aby to była Twoja ręka”. Choć wtedy zignorowałem ją totalnie.

Innym razem X siedział za pewnym chłopakiem z klasy. Trzymał na jego krześle nogi, nagle do Przystojnego: „Nie pukaj mnie”. Wszyscy w śmiech.

Pewnego dnia (podświadomość udziału w tym nie miała) Przystojny dość porządnie uderzył głową o ścianę. Wystraszyłem się wtedy. Potem tylko do końca dnia kontrolowałem czy nic mu nie jest. Wszystko skończyło się z happy endem.

Na religii graliśmy w kalambury albo kalamburo – podobne. Koleżanka z klasy zaczyna mówić: „Przystojny to lubi, jak mama Dominika to upiekła”. Zaczął wymieniać: ciasto, placek, szarlotka, jabłecznik, pizza. Nawet wymienił zupę pomidorową. Odpowiedzią był: „sernik”. Zapytał mnie czy był u mnie kiedyś  sernik, ja odpowiedziałem, że tak. Była raz albo dwa. No nawet może trzy. Jednak pamięta, co robił u mnie. :P

 

23 marca miałem dziwny humor. Znaczy nie tyle dziwny jak rozdrażniony. Chciałem przywalić Przystojnemu w pysk. Dowiedziałem się, że pali. Niby nic w tym dziwnego, ale to, że się chwali tym (mówił do X). Jak się później dowiedziałem od moich niesamowitych ninja, to on pali od ponad roku. I robi to już nałogowo.

31 marca Jadę autobusem z wycieczki. Mamy wysiadać i widzę, że Czarny stał się jakoś małomówny. Mówię do Ani: „zapnij Czarnego” (chodziło o zapięcie kurtki. Zboczyszki :P). Czarny na to, że on woli, abym ja to wykonał. Posłałem mu uśmiech, który wyrażał zgodę. Zasuwając kurtkę, z jego ust wyleciał głos: „Ohhhh…”. Zacząłem się śmiać jak wiele innych osób.

W tym momencie oświadczam, że motyw Przystojnego na moim blogu zostaje ograniczony do minimum!

Przechodzę teraz do samego tytułu. W ostatnim czasie poznałem pewną osóbkę. Chłopak. Starszy. Dużo piszemy. Spotkaliśmy się. Jutro spotykamy się ponownie.
Od kiedy mam z nim jakikolwiek kontakt, zauważyłem, że więcej się uśmiecham, a mniej smucę. Cóż… Nie wiem, co mogę napisać jeszcze. Zastanawiam się jak go nazwać. M? M jak… Miłość? Czemu nie. A więc poznajcie M. <3

W następnej notce dowiecie się o dość odważnym coming out’cie.

 

Miłość jest jak narkotyk.