Wiosna, ach to ty :)

Chciałem napisać notkę, jednak patrząc do moich szkiców, zauważyłem streszczenie tylko z jednego dnia (w tej chwili więcej niż jednego dnia).
Ten tydzień był ciężki. Dużo sprawdzianów, kartkówek. Ogólnie dużo wszystkiego. Nie mam do sobie pretensji, bo wiem, że to technikum.

2 marca
Wczoraj miałem lekki katar. Dziś mam już duży. Do tego bóle wszystkiego.
Ogólnie dziś miałem taki sobie dzień. Nawet dość fatalny. Rano na kuchni musiałem wybrać pomiędzy dwoma dziewczynami z klasy. Obie chciały, abym był z nimi w grupie. I co nie zrobiłbym, byłoby źle. Przez co jedna z nich była trochę obrażona na mnie.
Ciężko jest wybierać pomiędzy dwiema racjami, bo każdy wybór rani drugą stronę.

10 marca
Cały tydzień chodziłem zmęczony, niewyspany, wypompowany. Nie mając na nic czasu. Mało co jadłem.
Może kolejny tydzień będzie lżejszy.

21 marca
Wiosna. Choć jakoś jej nie czuję. Jedynie co czuję to ból psychiczny i fizyczny. Źle mi jest na duszy, w dodatku odczuwam ból stawów (przez zmianę pogody).
Grupa minęła dobrze. :)
Wydaję mi się, że grupa mnie jakoś trzyma „przy życiu”. „Przy życiu” to nie najlepsze określenie. Przecież nie umieram.
Po prostu jakoś poniedziałek wydaje się piękniejszy. Choć nadal zmagam się z lekcjami w-f, to ta grupa powoduje lekki uśmiech na twarzy. A może nawet duży?
Dobranoc :)

Marcowa notka

15 lutego
Podobno dzisiaj dzień singla. <3
Rano wstałem. Wypiłem kilka łyków kawy, choć nie wiem, czy powinienem, bo nie byłem nic a nic śpiący. Później w szkole miałem wf i wtedy uświadomiłem sobie, że kawa to zły wybór na taki dzień. Czułem, jak krew mi leci z nosa. Potem pojechałem na grupę. Bardzo się ucieszyłem. Wszyscy witali mnie radością. Jakby z utęsknieniem. Ze zdaniem: „o! Już jesteś”. Na grupie nie byłem za bardzo aktywny z powodu bólu głowy (powód – kawa lub zmęczenie). Zauważyłem, że po tym pobycie stałem się mniej rozmowny. Oby to było chwilowe.
Po grupie, stojąc na przystanku, przytuliłem na pożegnanie jedną dziewczynę, a obok niej stał chłopak i wymieniliśmy uścisk dłoni, jednak ta dziewczyna skomentowała to i przytuliliśmy się (ja z tym chłopakiem). Chodzimy na jedną grupę, także nie mogę powiedzieć nic o nim, bo złamałbym zasadę prywatności/milczenia/tajemnicy grupy etc.
Nie wiem, czy poczułem się lepiej, czy gorzej, ale to było nawet dość miłe. Wracając, strasznie bolała mnie głowa, ale w domu napiłem się herbaty jaśminowej (wracając, kupiłem) i jakoś ostry ból głowy ustał.
Herbata jaśminowa moim życiem!

18 lutego
Dzisiaj razem z mamą oglądałem szkołę. Tak jakby mnie zmusiła, bo był tam kolega z mojej klasy gimnazjalnej. Ale oprócz jego był tam również Przystojny i X.
Nie pamiętam czy pisałem, ale mama wie o tym ze byłem w nim zakochany (Przystojny).
Mama jak widziała któregoś z nich (w serialu), to komentowała. Później zmienił mi się nastrój. Stałem się smutny, trochę przygnębiony. Nie miałem ochoty z nikim rozmawiać. Poszedłem wcześniej spać.
Serial „Szkoła” to zło.

19 lutego
Byłem na badaniu krwi. Dzień w szkole minął mi szybko.
Potem pojechałem do Oli i Ani, porozmawiać o szpitalu i tak ogólnie. :)
Zmęczony i troszkę zmarznięty wróciłem do domu.

20 lutego
Pamiętacie M? Byłem dziś u niego, bo zaprosił mnie, abym pokazał mu swoje umiejętności związane z gotowaniem. Przyrządziłem spaghetti. Smakowało nam. I tak minęła mi sobota.

Nie wiem, czy pisałem, ale M polecił mi grupę wsparcia. Też na nią uczęszczał. Aktualnie bywa tam w gościach, ale dość często. Z mojej grupy zna wszystkich.
Teraz najgorsze. Zastanawiałem się, czy powiedzieć wam o tym. Spróbuję. M zaczął mówić o tym chłopaku (co przytuliłem się z nim w poniedziałek), że pisał do niego. A mi się wtedy tak smutno zrobiło. Później będąc w domu, zastanawiałem się, czy przypadkiem nie zakochałem się w nim. Może jednak nie.

25 lutego
O tym na pewno nie pisałem. Nie wie jak go nazwać, ale zostawię jego imię prawdziwym. Marcin. Możecie teraz posłużyć się innymi notkami i wywnioskować, że imię przyjaciółek jest zostawione prawdziwym. Czyli wychodzi na to, że Marcin to przyjaciel. I macie rację.
Byłem dziś z nim w kawiarni, ale na herbacie. :D
Czuję, że to on mnie najlepiej rozumie. Nawet nie wiem, dlaczego nie wspomniałem o nim wcześniej.
Jest późna pora – idę spać. Dobranoc :*

1 marca
Zaczynam nowy miesiąc. Mam nadzieję, że marzec będzie dużo lepszy.

Nie istnieje żaden na tyle poważny problem, którego nie dałoby sie złagodzić filiżanką dobrej herbaty. – Bernard-Paul Heroux